Cykl Speedway Grand Prix 2026 zmierza ku wielkiemu finałowi 26 września w Toruniu. Bartosz Zmarzlik, zdobywca szóstego tytułu mistrza świata, walczy o siódmy z Bradym Kurtzem i Robertem Lambertem. Opowieść o polskiej miłości do żużla, pisana z trybun przez kibicowkę z Leszna.
Kibicuję żużlowcom z Leszna od dziecka i wciąż drżę na każdym starcie, gdy cztery motocykle z rykiem ruszają w chmurze pyłu. Tej jesieni te emocje sięgają jednak prawdziwego zenitu, bo na polskim torze rozstrzygnie się jedna z najważniejszych spraw w całym światowym żużlu.
Mało który kraj kocha żużel tak jak Polska. Nasza liga, PGE Ekstraliga, uchodzi za najlepszą i najbardziej wymagającą na świecie, a trybuny podczas meczów potrafią pękać w szwach. Dla wielu z nas to nie tylko sport, ale prawdziwa rodzinna tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Zmarzlik na tronie
Na szczycie tego świata od lat niepodzielnie króluje jeden zawodnik, Bartosz Zmarzlik. Ten wybitny Polak w 2025 roku sięgnął po swój szósty indywidualny tytuł mistrza świata, potwierdzając, że należy do absolutnie największych postaci w całej historii tej wymagającej dyscypliny.
Teraz Zmarzlik walczy o coś jeszcze większego, o siódmy tytuł mistrzowski w swojej karierze. Jego wieloletnia dominacja w cyklu Grand Prix robi ogromne wrażenie i sprawia, że rywale muszą sięgać po absolutne szczyty swoich możliwości, by w ogóle marzyć o pokonaniu naszego mistrza.
Wielki finał w Toruniu

Cała tegoroczna rywalizacja zmierza właśnie ku wielkiemu finałowi, który odbędzie się na polskiej ziemi. To w Toruniu, 26 września, zapadną ostateczne rozstrzygnięcia i to tam poznamy nazwisko indywidualnego mistrza świata na rok 2026, w atmosferze, którą naprawdę trudno opisać słowami.
Walka o tytuł zapowiada się niezwykle emocjonująco, bo w grze jest kilku znakomitych zawodników. Oprócz Bartosza Zmarzlika o najwyższe laury powalczą również Brady Kurtz oraz Robert Lambert, a każdy z nich ma realne szanse, by w decydującym momencie wyrwać koronę pozostałym rywalom.
Cykl przez całą Europę
Zanim jednak przyszedł czas na finał, żużlowcy odwiedzili wiele europejskich torów. Tegoroczne zmagania rozpoczęły się 2 maja w niemieckim Landshut, a później rywalizacja toczyła się między innymi w czeskiej Pradze, w Manchesterze, w szwedzkiej Malilli, na Łotwie oraz w duńskim Vojens.
Sam format tych zawodów jest prosty, a jednocześnie niezwykle porywający. W każdym biegu na tor wyjeżdża czterech zawodników, którzy ścigają się przez cztery okrążenia, walcząc o jak najlepszą pozycję. Punkty zdobywane w kolejnych biegach składają się na końcową, decydującą klasyfikację turnieju.
Dlaczego kochamy żużel
Można zapytać, skąd bierze się ta nasza narodowa miłość do żużla. Odpowiedź kryje się w wyjątkowej atmosferze, w charakterystycznym zapachu, w ryku silników i w tym niepowtarzalnym dreszczu, gdy maszyny wpadają w zakręt, sunąc bokiem tuż przy bandzie i na samej granicy ryzyka.
Ogromne znaczenie mają też lokalne kluby, wokół których gromadzą się całe społeczności. Dla mnie takim miejscem od zawsze było Leszno, gdzie na trybunach spędziłam niezliczone popołudnia, ucząc się od starszych kibiców tej szczególnej, gorącej i wiernej miłości do żużlowego sportu.
Sport bez hamulców
Warto pamiętać, że żużel to dyscyplina wyjątkowa także pod względem czysto technicznym. Motocykle używane na torze nie mają hamulców, a zawodnicy pokonują ostre zakręty, wpadając w kontrolowany poślizg. To właśnie ta surowość i bezpośredniość sprawiają, że każdy start jest tak pełen napięcia.
Za tym pozornym szaleństwem kryje się jednak ogromny kunszt i odwaga. Precyzyjne wyczucie gazu, perfekcyjny refleks na starcie i stalowe nerwy to cechy, bez których nie da się osiągnąć sukcesu na najwyższym poziomie tej niezwykle bezkompromisowej i widowiskowej dyscypliny sportu.
Wrześniowe emocje
Dlatego właśnie 26 września serca polskich kibiców znów będą biły w rytmie żużlowych silników. Ja, jak co roku, będę drżeć na każdym starcie, mając cichą nadzieję, że to właśnie Bartosz Zmarzlik po raz kolejny sięgnie po tytuł, dając nam wszystkim jeszcze jeden powód do wielkiej narodowej dumy.
Dużo się tu dowiedziałem o żużel.

Keep following Natalia MazurHer next filing reaches you the moment it publishes, on her own subdomain.
Follow