Rozporządzenie o sztucznej inteligencji obowiązuje bezpośrednio w całej Unii, w tym w Polsce. Zakazany scoring społeczny, biometria pod nadzorem i nowe obowiązki przejrzystości od 2 sierpnia 2026 roku. Co te przepisy naprawdę zmieniają dla naszej prywatności, patrząc z perspektywy kogoś, kto testuje
Na co dzień testuję nowe modele sztucznej inteligencji i za każdym razem zadaję sobie to samo pytanie, co tak naprawdę zostanie z naszej prywatności. Dziś na to pytanie próbuje odpowiedzieć również Europa, która postanowiła ująć rozwój tej przełomowej technologii w ramy jasnego i wspólnego prawa.
Mowa o unijnym akcie o sztucznej inteligencji, który wszedł w życie pierwszego sierpnia 2024 roku. Co ważne, jest to rozporządzenie, a nie zwykła dyrektywa, co oznacza, że jego przepisy obowiązują bezpośrednio we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym oczywiście również w Polsce.
Prawo oparte na ryzyku
Cała konstrukcja tego prawa opiera się na podejściu zależnym od ryzyka. Systemy dzieli się na kilka kategorii, od tych o ryzyku minimalnym, przez systemy wysokiego ryzyka objęte surowymi wymogami, aż po praktyki uznane za tak groźne, że zostały całkowicie zakazane na terenie całej Wspólnoty.
Do tych ostatnich, zakazanych już od drugiego lutego 2025 roku, należą między innymi tak zwany scoring społeczny, czyli ocenianie obywateli na podstawie ich zachowań, oraz techniki podprogowej manipulacji. To praktyki, które w oczywisty sposób godziłyby w podstawowe prawa i wolności każdego z nas.
Biometria pod szczególnym nadzorem

Szczególnie czułym obszarem, który nowe prawo bierze pod lupę, jest biometria. Część zastosowań, jak kategoryzowanie ludzi w celu wyciągania wniosków o ich poglądach politycznych czy przekonaniach religijnych, została wprost zakazana. Inne, jak rozpoznawanie twarzy, zaliczono do systemów wysokiego ryzyka.
Dla mnie, jako kogoś, kto uważnie przygląda się tym technologiom, to właśnie tutaj toczy się najważniejsza gra. To bowiem nasze twarze, głosy i codzienne zachowania stają się danymi, a od tego, kto i jak może je analizować, zależy w ogromnej mierze przyszły kształt naszej prywatności.
Nowe zasady przejrzystości
Prawdziwym przełomem są jednak nowe zasady, które zaczęły obowiązywać od drugiego sierpnia 2026 roku. Zgodnie z artykułem pięćdziesiątym, na dostawców i użytkowników nałożono obowiązki przejrzystości, między innymi konieczność wyraźnego informowania nas, gdy rozmawiamy nie z człowiekiem, lecz z maszyną.
To jednak nie wszystko. Nowe przepisy wymagają również wyraźnego oznaczania treści tworzonych przez sztuczną inteligencję, ujawniania tak zwanych deepfake'ów oraz informowania nas, gdy w grę wchodzą systemy rozpoznawania emocji lub kategoryzacji biometrycznej, byśmy zawsze wiedzieli, z czym mamy do czynienia.
Nie zamiast RODO, ale obok
Warto przy tym pamiętać o jednej istotnej rzeczy. Ten nowy akt wcale nie zastępuje znanego nam już rozporządzenia o ochronie danych osobowych, czyli RODO. Obie te regulacje mają działać równolegle, wzajemnie się uzupełniając i tworząc razem gęstszą siatkę ochrony wokół naszych prywatnych informacji.
W praktyce oznacza to podwójną warstwę zabezpieczeń. Z jednej strony RODO wciąż strzeże tego, jak zbierane i przetwarzane są nasze dane, a z drugiej nowy akt pilnuje, w jaki sposób buduje się i wykorzystuje same inteligentne systemy, które na tych danych się uczą i podejmują decyzje.
Co to znaczy dla Polski
Ponieważ mówimy o rozporządzeniu, jego przepisy są w Polsce wiążące wprost, bez potrzeby uchwalania osobnych ustaw. To sprawia, że polskie firmy, urzędy i instytucje, które tworzą lub wykorzystują sztuczną inteligencję, muszą już dziś dostosować swoje działania do nowych, dość wymagających reguł.
Dla wielu przedsiębiorstw jest to spore wyzwanie organizacyjne i techniczne. Jednocześnie jednak dla zwykłych obywateli to szansa na to, by w świecie coraz mądrzejszych algorytmów czuć się nieco bezpieczniej i mieć realne prawo do tego, aby wiedzieć, kiedy i w jaki sposób technologia nas obserwuje.
Co zostanie z prywatności
Wracam więc do pytania, które nie daje mi spokoju za każdym razem, gdy testuję kolejny model. Nowe prawo jest bez wątpienia ważnym krokiem, ale nie jest cudownym lekarstwem. To, co ostatecznie zostanie z naszej prywatności, zależeć będzie nie tylko od przepisów, ale i od naszej własnej codziennej czujności.
Świetne omówienie RODO.
Właśnie.

Keep subscribing to Alicja DąbrowskaHer next filing reaches you the moment it publishes, on her own subdomain.
Subscribe
