RPP utrzymała stopy procentowe, ale rynek wycenia przyszłe podwyżki. Sprawdź, co to oznacza dla Twojego kredytu w październiku 2026.
W środę 7 października, tuż przed dziewiątą rano, gdy polski rynek finansowy właśnie otwierał oczy, złoty kosztował dokładnie 3,89 dolara amerykańskiego i 4,37 euro. To konkretne liczby, które rano widać na ekranach kantorów, ale za nimi kryje się znacznie ciekawsza historia o tym, co naprawdę dzieje się z pieniędzmi Polaków. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej, którą poznaliśmy tego samego dnia, brzmi pozornie spokojnie: stopy procentowe NBP pozostają bez zmian.
Stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc., stopa depozytowa 3,25 proc., a lombardowa 4,25 proc. Dla kogoś, kto tylko słucha nagłówków, to sygnał, że nic się nie zmienia, że można odetchnąć. Problem w tym, że w świecie kredytów hipotecznych taka stabilność jest tylko iluzją. Banki już liczą nowe raty, a ich kalkulatory nie patrzą na to, ile wynosi stopa dzisiaj, lecz na to, ile będzie wynosić za sześć miesięcy.
Dlaczego RPP nie podniosła stóp mimo rosnącej inflacji
Szybki szacunek GUS pokazał, że inflacja CPI we wrześniu wzrosła do 4,0 proc. rok do roku, skacząc z 3,4 proc. w sierpniu. To wzrost, który mógłby zaniepokoić każdego polityka, ale RPP znalazła argumenty, by nie reagować. Głównym czynnikiem drożyzny były ceny paliw, jednak tuż przed posiedzeniem Rady prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę przywracającą mechanizm maksymalnych cen paliw na stacjach.
Pakiet CPN 3.0, obowiązujący od 3 października do końca roku, oznacza obniżki akcyzy i VAT od benzyny i diesla. Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, szacuje, że zmniejszy to wskaźnik inflacji o około 0,6 do 0,7 punktu procentowego, co powstrzyma wzrost cen poniżej progu 4 proc. do końca roku. Dla Rady to wystarczający argument, by zachować spokój i nie podbijać kosztów kredytu w momencie, gdy gospodarka nie wymaga stymulacji podwyżką.

Rynek kontraktów terminowych już liczy podwyżki
Tutaj zaczyna się sedno problemu dla kredytobiorców. Jarosław Sadowski, dyrektor Departamentu Analiz Rankomat.pl, wskazuje, że średnie oprocentowanie stałe w ofertach bankowych wzrosło do około 6,4 proc. Dlaczego? Bo rynek kontraktów terminowych wycenia podwyżki stóp o 0,75 punktu procentowego w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Banki nie czekają na oficjalną decyzję RPP, one wyceniają ryzyko przyszłych zmian już w dzisiejszej cenie.
Notowania kontraktów FRA na stopę WIBOR 3M pokazują kurs 4,32 proc. w perspektywie dziewięciomiesięcznej, podczas gdy aktualny WIBOR 3M wynosi 3,92 proc. Różnica to 0,4 punktu procentowego, co oznacza, że jedną podwyżkę rynek uznaje za niemal pewnik. Druga jest mniej pewna, ale prawdopodobieństwo jest wciąż wysokie. To nie jest spekulacja, to matematyka rynku, która przenosi się bezpośrednio na Twoje konto.

Co to oznacza dla Twojej raty kredytowej
Jeśli masz kredyt hipoteczny na 500 000 zł na 30 lat ze stałym oprocentowaniem, twoja rata już teraz jest wyższa niż jeszcze kilka miesięcy temu, nawet jeśli sama stopa NBP nie drgnęła. Banki podnoszą marże i indeksują kredyty, biorąc pod uwagę prognozy rynkowe. Zmienne oprocentowanie utrzymuje się na poziomie około 5,7 proc., mimo że banki coraz częściej zastępują WIBOR niższym wskaźnikiem POLSTR.
To znaczy, że jeśli myślisz, że brak podwyżki stóp w październiku to dobra wiadomość, to częściowo masz rację, ale tylko w krótkim terminie. W perspektywie roku to, co naprawdę boli, to rosnące koszty finansowania, które już są wliczone w twoją miesięczną ratę. Rynek działa wyprzedzająco, a banki nie czekają na sygnał z Warszawy, one patrzą na globalne trendy i ceny surowców.

Globalny kontekst: inni już podnoszą stopy
RPP nie działa w próżni. Bank centralny Indii podniósł w środę główną stopę procentową o 0,25 punktu procentowego do 5,50 proc. Podobne ruchy robił wcześniej we wrześniu Fed, a jeszcze wcześniej Europejski Bank Centralny. Światowy trend to podwyżki stóp, napędzane drożejącymi paliwami przez kryzys na Bliskim Wschodzie i wojnę na Ukrainie.
Polska jest wyjątkiem, ale tylko dzięki pakietowi CPN, który sztucznie hamuje inflację. Jeśli ceny ropy naftowej pójdą w górę, a nastroje na Bliskim Wschodzie się nie uspokoją, presja na NBP będzie rosła z miesiąca na miesiąc. Rada w komunikacie wyraźnie zaznacza, że dalsze decyzje będą zależne od napływających informacji o perspektywach inflacji i aktywności gospodarczej, a wśród czynników ryzyka wymienia ceny energii, politykę fiskalną i sytuację geopolityczną.
Co dalej do listopada
Następne posiedzenie RPP odbędzie się 4 listopada. Do tego czasu stopy pozostaną na poziomie 3,75 proc., ale to nie gwarancja spokoju dla twojego portfela. Banki już teraz wyceniają przyszłe podwyżki, a to oznacza, że jeśli planujesz zaciągnąć kredyt lub refinansować istniejący, musisz liczyć się z wyższym kosztem niż sugeruje to aktualna stopa referencyjna.
Rynek jest podzielony: jedni analitycy uważają, że wzrost inflacji spowodowany paliwami jest przejściowy, inni boją się, że się utrwali. Rada wybrała ostrożność, ale rynek kapitałowy wybrał ostrożność w drugą stronę, czyli podwyżki. W tym rozdaniu wygrywa ten, kto rozumie, że stopy procentowe to nie tylko liczba w komunikacie NBP, ale dynamika, która napędza ceny kredytów tu i teraz.
Najczęstsze pytania

Keep subscribing to Michał WiśniewskiHer next filing reaches you the moment it publishes, on her own subdomain.
Subscribe
